sobota, 28 maja 2011

26. Pomocnicy

Zgodnie z obietnicą ;)

Franuś

Zosia

Malina sama w wielkim świecie

Malina i pietruszka :)

Franek i nowy pomocnik!


A teraz kilka wypadków popełnionych przy pracy :)




piątek, 27 maja 2011

25. Rośniemy jak na drożdżach...

...po deszczu i ciepłych nocach! A ślinka cieknie...
P.S.  Jutro postaram się przedstawić moich najzagorzalszych pomocników (mam nowego! jest cały czarny i ma dwie łapy!) oraz efekty uboczne mojej pracy w ogródku :)


                                                                        Kalarepka

 Cukinia prawie gotowa by kwitnąć.

Oprócz truskawek będą poziomki :)
        

:D

Młoda brukselka

Fasolka

Arbuz ;)

Bób... i mszyce :)

 ;)

sobota, 21 maja 2011

24. Życie na całego!

Cześć i czołem wszystkim!!
Obowiązki dnia codziennego sprawiają, że z trudem znajduję czas na to, by skorzystać z komputera. Ale nie żałuję. O tej porze roku nie ma nic przyjemniejszego niż odpoczynek pod rozłożystą jabłonią wśród kwitnącego wieczornika i robinii, pachnącej bez dotknięcia mięty oraz stada kotów wkoło :) W takich okolicznościach przyrody nie tylko bujam w obłokach, ucinam drzemki, ale także - a raczej przede wszystkim - uczę się. Od wczesnej wiosny zaczęłam również uskuteczniać jeden z najbardziej satysfakcjonujących rodzajów relaksu - pracę w ogrodzie warzywnym. Zachęcona zeszłorocznym sukcesem w doniczkowej uprawie pomidora, zaczęłam od wiosny, z pomocą męskiej części mojej rodziny, ciężko pracować nad doprowadzeniem dawnego warzywniaka - a raczej zaperzonego kawałka ziemii - do czasów świetności. Dziś mogę pochwalić się pierwszymi efektami, z których jestem bardzo dumna ;) Prowadzę swój warzywniak dosyć niekonwencjonalnie, grządki przypominają artystyczny nieład jeśli chodzi o usytuowanie roślin na nich, staram się wprowadzać w życie zasady uprawy współrzędnej warzyw, a przede wszystkim - nie stosuję żadnej chemii - wyłącznie kurzaki od własnych kurek, kompost, pokrzywianka. Wszystko, oczywiście, z umiarem.

Na pierwszym tle zagonik z truskawkami i innymi różnościami (buraki, szpinak, sałata, marchwe, koperek..), na czarnej włókninie rosną  trzy dynie, po zbiorze tej partii groszku będą miały sporo miejsca dla siebie, dalej, przy wigwamach z gałęzi kiełkuje fasola tyczna.

 Smakowite sąsiedztwo - truskawki i sałata.


                                             Cukinia

                                          Dynia

                                          Kukurydza
 
                                          Poziomki :)
                                  
                                          Ogórek ( mam dwie odmiany,większość będzie prowadzona po sznurkach, około 8 tradycyjnie, na płasko.

                                          Moja perełka - kapusta pekińska - sama wyhodowałam, rośnie jak na drożdżach, żałuję tylko, że wysiałam 15 nasionek :) na zdjęciu w otoczeniu sałaty, buraków, bobu i kalafiora.

                                          Kalarepka i kawałek ogrodniczki Szurki  :)

                                          Słonecznik - do podziału z ptakami ;)


                                          Kapusta włoska wraz z cykorią, sałatą, kalarepą i co tam jeszcze oko dostrzeże

                                          Bób :D

                                          Babcia zaczęła wspominać o botwince z moich buraczków :)


                                          Bardzo zgodne towarzystwo - pomidor grzecznie czeka, aż sałata zejdzie z drogi - póki ona nie zejdzie, on nie dostanie pokrzywianki

                                          Ale mimo tych niedogodności, potrafi cieszyć się życiem ;)

                                          Grządki pielę systematycznie, chwasty oddając kurkom... tu jeszcze nie doszłam..ale szpinakowi to nie przeszkadza :)


                                          Jedna z 13 czołowych futrzanych ogrodniczek i ogrodników - Mila. Zawsze spora gromadka towarzyszy mi czy to w sadzeniu, czy też w zwykłych obchodzie ;)