środa, 15 grudnia 2010

12. hohoho!

Przybywam do Was niczym święty Mikołaj :) wszędzie śnieżno, mroźno i święta za pasem, czas najwyższy podzielić się dobrymi duszkami (i pomysłami)!
Będzie krótko i do sedna - to co mnie ostatnio kompletnie pochłonęło (i wcale nie jest to prawo handlowe:)

...aniołki z masy solnej :) wystarczy szklanka mąki, szklanka soli i pół szklanki wody, ciasto zagniatamy, tworzymy co dusza zapragnie, pieczemy w piekarniku przez pół godziny i malujemy z sercem i fantazją... a żeby masa nie wchłaniała wilgoci, na koniec można ją pociągnąć lakierem bezbarwnym :)
Na prezent idealne,a ja swoje powiesiłam nad łóżkiem. Wrócę do domu, to się pochwalę :)
Tylko uwaga! To wciąga!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz