sobota, 12 listopada 2011

32. Idzie nowe...

Dziś przybywam tu z bardzo szybką wizytą. Pomimo aury za oknem, w ogrodzie sporo jeszcze roboty - okrywanie poziomek i truskawek, zebranie kalarepy i brukselki...jeszcze trochę, a trzeba będzie zabezpieczać sadzone w tym roku drzewka owocowe. Bardzo chciałabym jeszcze w tym miesiącu, nim ziemia na dobre przemarznie, wbić kotwy pod przyszłoroczny tunel na pomidory, tak, by spokojnie w zimowe miesiące stawiać drewnianą konstrukcję. Zdążyłam już zaszaleć i zakupić ogrom odmian pomidorów oraz dyni. Na same pomidory muszę wygospodarować minimum 120 miejsc - z tego 40 krzaków pójdzie do tunelu. Skrzętliwie więc dzień w dzień chodzę z wiaderkiem zieleniny do moich kurek - oddaję im zielone, a w zamian zbieram kurzaki. I pieję im soczyście, bo niestety życie życiem- w tym tygodniu po jakiś 8 latach odszedł nasz kogutek Fredek... Nowego dokupię pewnikiem wiosną.
A tymczasem, Zenuś zmężniał.

Znikam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz