środa, 23 lutego 2011

20.

Nastawiłam się psychicznie na nadejście wiosny a tutaj... znów zima... no cóż, trzeba jakoś to wytrwać.
Od jakiegoś czasu więc na przekór tej pogodzie jeżdżę na basen. Najbliższy wypad jutro o 19, nie mogę się doczekać :) a póki co czekają mnie dziś jedne zajęcia i powrót do domu.
Na uczelni zaczął się nowy semestr - przekroczyłam już półmetek swojej drogi naukowej :)
Poszło, przyznam, dosyć szybko... choć im bliżej końca studiów, tym więcej myślę o tym, czym mogłabym się zająć po nich, jeżeli nie byłoby to związane z prawem. Mogłabym założyć ekologiczny sad, z wyłącznie starymi, zapomnianymi odmianami drzew owocowych,z ulami ukrytymi pod koronami drzew. Mogłabym zostać ogrodnikiem albo projektantem ogrodów. Mogłabym zacząć produkować anioły z masy solnej. Albo robić biżuterię, tudzież świąteczne (i nie tylko) ozdoby. We wszystkich tych sprawach mam już mniejsze bądź większe doświadczenie, może spróbuje w przyszłości to rozwinąć, jako pani notariusz i jednocześnie sadownik albo producent na przykład pomidorów. Ciekawie brzmi, nie?:)
Lecz nie o tym chciałam pisać. Zdobyłam już pierwsze szlify na nikonie. Używam sigmy, nikkor nie odpowiada mi póki co. Od jutra zaczynam uczyć się na trybie manualnym, do teraz głównie stosowałam autofokusa. Wrzucam pierwsze próbki,zmniejszone rzecz jasna, co prawda gdzieniegdzie szumi, ale z czasem się "wylepszę" :)



Wróg czai się wszędzie :]














Brak komentarzy:

Prześlij komentarz