Na taki tytuł mnie wzięło po dzisiejszym spacerze, choć początek wcale nie będzie związany z łabędziami. A jezioro, to wcale nie prawdziwe jezioro, lecz Warta :)
To jeszcze przy domowym karmniku - dzwońce
A to już rozlana Warta po okolicy. Łyska, łabędzie i kaczki.
Jogin ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz