niedziela, 3 lipca 2011

28.

Znów nie było mnie tu wieki! Grafik miałam bardzo napięty - egzaminy, ogród, sen, a w międzyczasie zepsuł się komputer. Ale i oto powracam - z porcją nowych zdjęć :)

Moi pomocnicy mają baaarrrdzo zróżnicowane charaktery. Dziubdziób wszędzie wściubi swój pyszczek, z lubością znosi przed swoją budkę doniczki, sznurki, kawałki tektury, liście kalarepy... łapie koty za ogony, próbuje uporać się ze sznurkami podtrzymującymi pomidory...


 Są i tacy, których interesuje wygodne miejsce do spania...
...nieważne, czy na palecie, czy w trawie...

 ...a są i tacy, których interesuje nawet pielenie grządek i bacznie obserwują świat z  pleców swej pani :)
 Wśród pcharzyków są też  urodzeni modele - szczególnie taki jeden Franek vel. Majeranek albo jak kto woli Przylepiec :)


A teraz małe co nie co z części warzywnej. Dziś dziadek już nie puka się w czoło, jak jeszcze zimą, gdy usłyszał, że chcę na naszym ugorze uprawiać warzywa. Dziś nie może wyjść z podziwu, że na takim piasku rośnie mi coś więcej niż perz i lebioda :) I to nie na azofoskach i innych ustrojstwach, a na kompoście, kurzakach od naszych kurek i naturalnych gnojówkach :)
Cukinia

Papryka

Dynia

Poziomki

Ogórek

Słoneczników naliczyłam 73 :)

Arbuz :) rośnie jak na drożdżach, po 3 dniach od pstryku zdjęcie nieaktulalne...

A to - na zakończenie, by całe wakacje upływały Wam w pięknych kolorach, smakach i zapachach - dzika mieszanka z mojego warzywniaka :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz