Wraz z moją nauką, rozkręcał się również mój warzywniak. Pogodziłam jedno z drugim perfekcyjnie - nie zaniedbałam ani studiów, ani grządek. Jestem już po pierwszych, poważniejszych zbiorach - ogórków, pomidorów, kalarep, buraczków i cukinii. Skosztowałam zupy z własnych kalarepek, dziś uraczyłam się nadziewaną cukinią (pychota!)...z moimi pieczarkami :) A barszcze to śnią mi się po nocach!
Uwielbiana przez ślimaki kapusta pekińska ;)
Chciałabym podzielić się jeszcze jedną porcją zdjęć, ale z uwagi na dzisiejszy Drużynowy Puchar Świata na Żużlu muszę lecieć!
Z ogrodniczym pozdrowieniem,
zakręcony w lewo Cyganek!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz